Właśnie media obiegła informacja, że w końcu po długo trwającym śledztwie zbadano sznur na którym powieszono A.Lepper i wyniki szura są kolejnym dowodem na samobójstwo. Czyżby? Otóż wnikliwe badania nie wskazały na obecność na sznurze obcych śladów DNA. Istna rewelacja – ale o czym to może świadczyć? W końcu skoro hipotetyczny zabójca był na tyle sprytny, że innych śladów nie zostawił to by zostawił na sznurze? Na razie brak informacji czy na sznurze były ślady np. włókien czy innych pozostałości rękawiczek – niby standardowego wyposażenia filmowych zabójców (może tylko na filmach używa się rękawiczek). Poza tym inne fakty nie pasują do właśnie odkrytego przełomowego dowodu – szura nie udało się przyporządkować do żadnego kawałka w gospodarstwie. O czym to świadczy? Otóż typowany na samobójcę Lepper musiał wejść jakoś w posiadanie tego sznura.. mógł go w końcu kupić – np. w sklepie na metry – ale wtedy by musiały być ślady DNA sprzedawcy (chyba, że on pracował akurat w rękawiczkach – ale tu wbrew filmowemu stereotypowi o zabójcach pracujących w rękawiczkach sprzedawców sznurków w rękawiczkach ciężko spotkać…
Poza tym pojawia się kolejne pytanie – czy te badania musiały tak długo trwać? Może faktycznie musiały.. jak badania toksykologiczne który wykonano po tak długim czasie, że po wielu specyfikach mogło już nie być śladu..
Sprawa otwartego okna dalej bez wyjaśnienia
Dalej jako przyczyna samobójstwa wskazywane jest zadłużenie Leppera - które wg dostępnych informacji wynosiło ponoc aż 4 tys zł!



Celne spostrzeżenie!